05.02.1946, wieczór - Argentyna, San Carlos de Bariloche, siedziba Martina Bormanna. Wchodząc do tego, położonego na przedmieściach okazałego domu, architektonicznie jako żywo przypominającego budownictwo Alp i Bawarii, Henryk znów poczuł dreszcz emocji. Co stoi za tym niespodziewanym wezwaniem? I to w momencie, gdy objechał dopiero jedną trzecią tego, co zaplanował?