Rozdział IV Ucieczka. 10.10.1946 – Niemcy, Koblencja, francuska strefa okupacyjna. Zaczęło się źle. Pociąg, który wyruszył z Wiesbaden i według rozkładu powinien tu być o trzeciej trzydzieści, miał ponad półgodzinne opóźnienie.
- Słyszałeś? – Lachmut wyszeptał to Lischce wprost do ucha, bardziej wyczuwając niż widząc podnoszoną przez kompana i gotową do strzału broń. – Zaczekajmy jeszcze parę minut. Bo może rzeczywiście uda się im otworzyć te pierwsze wrota. A zaraz później ich skosimy.