- Słyszałeś? – Lachmut wyszeptał to Lischce wprost do ucha, bardziej wyczuwając niż widząc podnoszoną przez kompana i gotową do strzału broń. – Zaczekajmy jeszcze parę minut. Bo może rzeczywiście uda się im otworzyć te pierwsze wrota. A zaraz później ich skosimy.