Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 248

              - Słyszałeś? – Lachmut wyszeptał to Lischce wprost do ucha, bardziej wyczuwając niż widząc podnoszoną przez kompana i gotową do strzału broń. – Zaczekajmy jeszcze parę minut. Bo może rzeczywiście uda się im otworzyć te pierwsze wrota. A zaraz później ich skosimy.

ATOMOWY POKER 244

                                                              Rozdział III                                                             Krwawa noc.               09/10.10.1946 – Niemcy, francuska strefa okupacyjna, wieś w pobliżu Koblencji.             Guziki płaszczy zapięli pod same...

ATOMOWY POKER 242

              - To co, panowie? – ton Williamsa zrobił się nagle jakoś tak bardzo podniosły. – Kładziemy plecaki na ziemię, pistolety w dłoń i rozbiegamy się po pięćdziesiąt metrów w każdą stronę. Macie na to dwie minuty. Jeżeli będzie czysto, to wracamy. Bo zanim tam wejdziemy, musimy się upewnić, że naprawdę jesteśmy tu sami.