07.02.1947, rano – Niemcy, Bremen, siedziba Wywiadu Armii USA. Pokój był ponury. Pomalowane na szary kolor sufit i ściany kontrastowały z wymalowaną na wysokość blisko dwóch metrów ciemnozieloną olejną lamperią i brązowym gumoleum stanowiącym wykładzinę podłogi. Umeblowanie też było niecodzienne. Z jednej strony przyśrubowany do podłogi drewniany stół, jak również przyśrubowane krzesło, ostro kontrastowały ze stojącym przy niewielkim okratowanym oknie jasnym biurkiem oraz wygodnym skórzanym fotelem. Będący wewnątrz dwaj mężczyźni również byli jakby z innych światów. Ten zza biurka, z pokerową twarzą, w modnym garniturze, białej koszuli i pod krawatem, wygodnie rozparty, już od ponad kwadransa siedział z założoną nogą na nogę leniwie popalając grube cygaro. Stała przed nim butelka koniaku i szkło, nieskażone jeszcze jej złocistą zawartością. J...