Rozdział VI Czas rozczarowań, czas przygotowań. 13.11.1946 – Argentyna, San Carlos de Bariloche, siedziba Martina Bormanna. - No i co? – odkładający słuchawkę telefonu Manfeld miał taką minę, że pytanie Bormanna było właściwie zbędne. - Dalej nic. Nie powrócili z zadania. - A Moder? Jak to tłumaczy? - Wcale nie tłumaczy. Nie zgłosili się, więc nic nie wie i w tym momencie cała sprawa się kończy. Zarówno dla niego, jak i dla nas. Przynajmniej na razie. - Jak to się kończy? Wysłaliśmy tam przecież naszych najlepszych ludzi! - Oczywiście, herr reichsleiter. Ale też jest faktem, że jak dotychczas nie powrócili. - Cholera j...