Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 240

  07.10.1946, wieczór – Polska, okolice miejscowości Łomnica, las i grupa skał na północnym zboczu góry Ostoja.             Mimo pewnej poprawy stanu Kowalsky’ego, dotarli jedynie tutaj. Odbijając w prawo, dwukrotnie bowiem trafili na grupy robotników leśnych, których obejście od południa spowolniło ich marsz i zaprowadziło niebezpiecznie blisko granicy z Czechosłowacją.

ATOMOWY POKER 239

              07.10.1946, przed świtem – Polska, las przy drodze Wałbrzych – Mieroszów.             Obudził ich chłód. Mimo, iż mieli ciepłe kurtki, mimo, iż dodatkowo nakrywali się przeciwdeszczowymi pelerynami, już o piątej kręcili się w swoich legowiskach, jakby złośliwie przesiąkających przykrą, nocną wilgocią.

ATOMOWY POKER 238

  06.10.1946, południe – Polska, las pod miejscowością Przesieka.             - To w końcu ruszamy, czy czekamy do wieczora? – Lischka popatrzył na nagle znieruchomiałego i jakby nieobecnego duchem Lachmuta. – Bo przecież jeszcze rano ustaliliśmy, że jak już utniemy te kolby i się wyśpimy, to będziemy mogli…

ATOMOWY POKER 237

  06.10.1946, wczesny ranek – Polska, Jelenia Góra, siedziba sowieckich organów bezpieczeństwa.                            Obudził się z bólem głowy. Od myślenia czy może od alkoholu? Poleżał jeszcze kwadrans usiłując rozstrzygnąć ten dylemat, ale po bezowocnych wysiłkach wreszcie wstał. Przemył twarz zimną wodą, przyczesał włosy i włożył mundur. Przejrzał się jeszcze w lustrze, zasiadł za biurkiem i zadzwonił po dyżurnego.

ATOMOWY POKER 236

  05.10.1946, wieczór – Polska, okolice Lubania.                   To było już trzecie gospodarstwo, które obserwowali. W pierwszym był nie tylko gospodarz, ale i inni dorośli mężczyźni, więc szybko zrezygnowali. Tym bardziej, że po podwórku biegały dwa spore psy. Drugie okazało się opuszczone i nic ciekawego tam nie było. Wyszabrowane, z powyrywanymi z futryn drzwiami i oknami, bez niczego co nadawało by się do zjedzenia. I dopiero tutaj poczuli szansę. Gospodarz był mężczyzną w podeszłym już wieku, a ponad godzinna obserwacja nikogo innego też nie wykazała.

ATOMOWY POKER 235

              05.10.1946, południe – Polska, las pod Lubaniem.             Obudziło ich prześwitujące przez korony drzew słońce. Po wyczerpującej fizycznie i psychicznie ucieczce, długim trudnym marszu podczas chłodnej i nieprzyjaznej nocy, zaglądające im w twarze ciepłe promienie przyjęli jak prawdziwe błogosławieństwo. Przeciągnęli się leniwie, popatrzyli na zegarki.