15.04.1946, popołudnie - Argentyna, San Carlos de Bariloche, siedziba Martina Bormanna. - Heil Hitler! - witający go w progu Manfeld cały czas hołdował starym przyzwyczajeniom.
Sygnały świetlne nadawane z brzegu, poprowadziły ich jak po sznurku. Łodzie motorowe ostrożnie dobiły bezpośrednio do plaży, holownik gładko przycumował przy końcu mola. Kilkanaście sekund później deski rozbrzmiały tupotem butów par żołnierzy, uginających się pod ciężarem ciemnozielonych skrzynek, oznaczonych niemieckim orłem ze swastyką i srebrnymi runami SS.
07/08.04.1946, noc - Argentyna, posiadłość Inalco. - Już czas - kapitan Patterson ostatni raz spojrzał na fosforyzujące wskazówki swojego zegarka i położył dłoń na ramieniu stojącego obok sierżanta. - Naprzód!
16.03.1946, godzina 01.07 - Argentyna, Buenos Aires, lokal konspiracyjny Wywiadu Armii USA. - I jak? - Brown ze stresu palił już trzecie cygaro. - Dojdzie jakoś do siebie? - Według mnie, ma klasyczny wstrząs mózgu - wchodzący w skład ekipy sanitariusz pierwszy raz miał tu okazję wykazać się przydatnością. - Trochę potrwa, nim stanie na nogi.