11.09.1946, wieczór – Niemcy, Monachium, amerykańska strefa okupacyjna. Jeszcze raz spojrzał na trzymaną w kieszeni małą kartkę, z zapisanym adresem pierwszego z nich. – Niech to diabli wezmą! – pomyślał. – Już prawie półtora roku po wojnie, a ja wciąż jakby na pierwszej linii frontu.