Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 76

                                                             Rozdział VIII                                                               KREW I ŁZY            03 kwiecień 1945 – „Riese”, obiekt „Wolfsberg”, obiekt „Centrum”.               Przeciągali się jeszcze po nocnej jeździe, gdy samochód prowadz...

ATOMOWY POKER 75

          01 kwiecień 1945 – Berlin, mieszkanie Trudy.                      Zadzwonił do niej zaraz po przyjeździe. I miał   sporo   szczęścia, bo szła dopiero na nocny dyżur. Znów więc mogli nasycić się swoją miłością, chociaż tylko na kilka godzin.

ATOMOWY POKER 74

         29 marzec 1945, wcześnie rano – Ohrdruf.          - Herr doktor ! Herr doktor !        Otrząsając się z resztek snu, Henryk poczłapał do drzwi. - No, co tam Johann ? Wiesz, która jest godzina ? Pali się, czy co ? - Przepraszam, herr doktor, ale wzywa pana oberführer Moder. Podobno pilne.

ATOMOWY POKER 73 bis

 Kilka słów wyjaśnienia. Tydzień temu pomyliłem się w numeracji odcinka. Zamiast 72, wpisałem 73. Dzisiaj będzie więc numer 73 bis, aby komputer mi nie zgłupiał, zobaczywszy jednobrzmiący zapis.          16 marzec 1945, godzina 23.06 – przestrzeń kosmiczna nad północno – zachodnimi Niemcami.              Stalowy potwór, który sześć minut wcześniej z rykiem silników wydostał się spod ziemi i na słupie ognia wzbił w niebo, był już mniejszy.

ATOMOWY POKER 73

         12 marzec 1945, wieczór – wieża zamku Wachsenburg.          Nie mogli narzekać. Kolacja, jak na warunki wojenne, była wyśmienita. I nie było to tylko zasługą obfitej zamkowej spiżarni, zapobiegliwie zaopatrywanej w różnorakie przetwory, jeszcze z ubiegłego lata czy jesieni. Ważne było również przygotowanie i podanie smakołyków przez jasnowłosą Clare Werner.

ATOMOWY POKER 71

         06 marzec 1945 – Ohrdruf, poligon atomowy.          - I co tam słychać, Johann ? - Nie można powiedzieć, że nic szczególnego, sturmbannführer. Byłem blisko miejscu wybuchu. - Wpuścili cię ? - Nikt tam niczego nie pilnuje. A zamieszanie jest jak cholera. - Jakie znowu zamieszanie ? Stało się coś ? - Właściwie to nic. Obergruppenführer Kammler nakazał czynności sanitarne. Zebrano miejscowych cywilów i trochę członków Hitlerjugend. Wycinają drzewa z lasu i ciężarówkami przewożą do majątku Ringhofen, koło Mühlberga. Układają tam płaskie stosy. Dziesięć na dziesięć metrów. Wysokość jeden metr. I palą tam zwłoki. - Tych, co zginęli w obozie ? - Tak. Również naszych, co tam byli. Do pilnowania. - A w końcu, ilu ich tam było ? - Trudno powiedzieć. Ale na razie spalono kilkaset ciał. Może nawet siedemset. Wyciągają je z lasu robotnicy przymusowi. - Też ich zatrudniono ? - Tak. Przywieźli tr...

ATOMOWY POKER 69

       01 marzec 1945 – Ohrdruf, poligon atomowy.        Cholera jasna ! Niech to wszyscy diabli ! – Henryk nie potrafił powstrzymać emocji. Tylko nie to …   A mogło być tak pięknie. Przecież widział już te plany u Kammlera. I nagle dostał jak obuchem w głowę.