Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 197

  23.02.1946, świt - Argentyna, okolice jeziora Nahuel Huapi.             Samolot, który nadleciał znad terytorium Chile, nie był uzbrojony. A właściwie był, ale w nic śmiercionośnego. Jego bronią były dwa, najnowszej generacji aparaty fotograficzne, z wysokości siedmiu kilometrów i przy dobrej pogodzie zdolne zarejestrować nawet budę dla psa.

ATOMOWY POKER 196

Na wpół ubrani, gnając po schodach jak wariaci, Waltz i Rosenberg usłyszeli tylko jeden strzał. Ale gdy wypadli zza rogu, zobaczyli dwa ciała. Więc być może jeden jeszcze żyje… Rzucili się w tym kierunku i te parę sekund zadecydowało. Trzecia, ciemna sylwetka, którą chwilę później dostrzegł Rosenberg, właśnie dobiegała do tui, jednym susem przesadziła parkan i zniknęła na ulicy.

ATOMOWY POKER 193

              13.02.1946, wieczór - Argentyna, Buenos Aires, siedziba firmy majora Uszakowa.             - Mamy go, towarzyszu pułkowniku! Znowu się pojawił! - Schlegela? - Oczywiście. Zresztą, co to za różnica jak naprawdę się nazywa, Reschke czy Schlegel… Najważniejsze, że to ten sam. Tak jak poprzednio, zameldował się w hotelu „Miramar”. Pokój numer 206, pierwsze piętro.

ATOMOWY POKER 192

  05.02.1946, wieczór - Argentyna, San Carlos de Bariloche, siedziba Martina Bormanna.             Wchodząc do tego, położonego na przedmieściach okazałego domu, architektonicznie jako żywo przypominającego budownictwo Alp i Bawarii, Henryk znów poczuł dreszcz emocji. Co stoi za tym niespodziewanym wezwaniem? I to w momencie, gdy objechał dopiero jedną trzecią tego, co zaplanował?

ATOMOWY POKER 191

              - Głupku? - mimo, iż Dawidow przywykł już do różnego rodzaju poniżania, zwrot ten szczególnie nim wstrząsnął. - Kim ja kurwa dla niego jestem? Jakimś popychadłem, na którym może się tylko wyżywać? Bądź co bądź jestem przecież funkcjonariuszem służb specjalnych wielkiego i zwycięskiego radzieckiego państwa, a jednocześnie synem ważnego i zasłużonego członka komunistycznej partii!