Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 200

              14.03.1946 - Argentyna, Buenos Aires.             Noc spędził na terenie należącej do Uszakowa starej cegielni. - Poprzednio należącej do Uszakowa - pomyślał, bowiem po jego śmierci nie należała już do nikogo, chociaż o tym na razie wiedział tylko on. Ale, co tam… Najważniejsze, że zapewniła mu bezpieczne schronienie do czasu, aż przyszedł dzień i ulice znów wypełniły się ludźmi i samochodami.             Wreszcie można było zaczynać. Od czego najpierw? Oczywiście od „Miramaru”, gdzie poprzednio ten Reschke już dwukrotnie pomieszkiwał, lecz mimo starannego przeglądu hotelowego parkingu, zielonego Buicka tam nie było. - Mógł zmienić samochód, ale chyba nie nazwisko - pomyślał Rogozin i poszedł nawet do recepcji pytając, czy już się zameldował jego stary przyjaciel Antonio Schlegel. Niestety, oba spr...

ATOMOWY POKER 197

  23.02.1946, świt - Argentyna, okolice jeziora Nahuel Huapi.             Samolot, który nadleciał znad terytorium Chile, nie był uzbrojony. A właściwie był, ale w nic śmiercionośnego. Jego bronią były dwa, najnowszej generacji aparaty fotograficzne, z wysokości siedmiu kilometrów i przy dobrej pogodzie zdolne zarejestrować nawet budę dla psa.

ATOMOWY POKER 196

Na wpół ubrani, gnając po schodach jak wariaci, Waltz i Rosenberg usłyszeli tylko jeden strzał. Ale gdy wypadli zza rogu, zobaczyli dwa ciała. Więc być może jeden jeszcze żyje… Rzucili się w tym kierunku i te parę sekund zadecydowało. Trzecia, ciemna sylwetka, którą chwilę później dostrzegł Rosenberg, właśnie dobiegała do tui, jednym susem przesadziła parkan i zniknęła na ulicy.