Przejdź do głównej zawartości

Posty

ATOMOWY POKER 225

              Było ich trzech. Na rowerach, które na piaszczystej leśnej drodze przez poprzedni kilometr po prostu musieli pchać, w turbanach, z ciążącymi im na plecach karabinami i zwisającymi przy pasach krzywymi mauretańskim nożami, sprawiali nadzwyczaj groźne wrażenie.

ATOMOWY POKER 223

              11.09.1946, wieczór – Niemcy, Monachium, amerykańska strefa okupacyjna.             Jeszcze raz spojrzał na trzymaną w kieszeni małą kartkę, z zapisanym adresem pierwszego z nich. – Niech to diabli wezmą! – pomyślał. – Już prawie półtora roku po wojnie, a ja wciąż jakby na pierwszej linii frontu.